Menu:



Memoriał Króla Łęgowskiego

Historia

 

Podobno człowiek jest kowalem swojego losu. A Mieczysław Król-Łęgowski był nie tylko kowalem, ale przede wszystkim człowiekiem żyjącym z pasją.

Urodził się w 1951 roku w Zakopanem jako syn Wacława i Zofii z domu Gut. Praktykował w rodzinnej pracowni kowalskiej, szybko zdobywając uprawnienia czeladniczo-kowalskie. Od najmłodszych lat był również zapalonym narciarzem i bliskim przyjacielem Wojciecha Fortuny, z którym trenował skoki narciarskie. Życie związał jednak ze sztuką. Miał uprawnienia do konserwacji zabytków, rzeźbił, pisał wiersze, zajmował się metaloplastyką.

Nigdy nie chodził wydeptanymi ścieżkami, tylko wytyczał własne – niezmiennie z szerokim uśmiechem i pozytywnym nastawieniem. Nawet wieloletnia choroba nie złamała jego pogody ducha i nie powstrzymała od twórczego życia. Kowalstwo i rzeźbiarstwo zamienił tylko na wymagającą mniejszego wysiłku fizycznego metaloplastykę. Przestał też pisać wiersze, bo jak mówił: „Nie chciałbym pisać poezji takiej, która nie odpowiada mojemu usposobieniu, na siłę, byle tylko pisać”.

To nie było jednak wyrzeczenie, a świadoma decyzja. Poświęcił się całkowicie swojej największej pasji – kolekcjonerstwu. W swoim domu na zakopiańskich Bachledach stworzył wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju muzeum sprzętu narciarskiego. Kolekcja składa się z ponad 200 par nart, butów, kijów, foków, smarów i akcesoriów narciarskich, ale znajdują się w niej również łyżwy, sztućce, a nawet telewizor retro, stare radio i aparat fotograficzny. Zbiór pamiątek, który sięga ponad 100 lat w przeszłość czeka teraz na godne miejsce, gdzie będzie mógł opowiadać historię zakopiańskiego narciarstwa szerszemu gronu ludzi.

Mieczysław Król-Łęgowski przez wiele lat walczył ze szpiczakiem. Nigdy jednak nie poddał się chorobie. Z ogromnym wparciem rodziny – żony Anny, córek Bożeny, Katarzyny i Kornelii oraz grona przyjaciół trwał i tworzył dając nadzieję innym cierpiącym na to samo schorzenie. Niezmiennie pełen energii, życzliwy i serdeczny zasłużył, by zachować pamięć o nim nie tylko w kolekcji nart, ale również w memoriale, który łączy jego pasje sportowe i kolekcjonerskie.

Rafał Sonik żegna swojego przyjaciela
więcej

Prof. Aleksander Skotnicki żegna pacjenta i przyjaciela
więcej

król